Cała prawda o studentach?
Dodano: 2012-01-16 13:34:00 przez: Kaja
"Trzy Certyfikaty" to pierwsza powieść studencka, napisana przez studenta o studentach. Opisuje ona życie grupy przyjaciół i prezentuje pastiszowe, pełne przekory i bezczelności akademickie życie, cywilizacyjne problemy młodych ludzi oraz ich skrajnie różne podejście do tematu życia, miłości, pieniędzy i seksu. Pytania o przyszłość i cel w życiu zaprzątają umysł głównego bohatera. Pod warunkiem, że nie myśli on wtedy o dziewczynach i kolejnej, zbliżającej się imprezie.

Taki tekst czytam na odwrocie literackiego debiutu 23-letniego Michała Mrozka. Do tego wśród osób, którym książka jest dedykowana, znajduję nazwisko Davida Duchovny’ego, a parę zdań wstępu i prześmiewcze, ironiczne, ale jednocześnie błyskotliwe i celne przemyślenia z pierwszego rozdziału wystarczają, aby nastawić mnie pozytywnie do tej lektury. Niestety w miarę przewracania kolejnych stron, sukcesywnie tracę cierpliwość i do tego stopnia staję się „czepialski”, że zaczynają mi przeszkadzać błędy w redakcji i korekcie. Rzecz w tym, że spodziewałem się czegoś zupełnie innego.
 
Wbrew autorskiemu opisowi tych imprez wcale nie jest tak dużo, a główny bohater nie myśli o dziewczynach, tylko o dziewczynie. Tej jedynej, odległej, niedostępnej, której nie widział od bardzo dawna, ale jego płomienne uczucie nie przygasa ani odrobinę. Rozumiem romantyczną naturę chłopaka, ale tak wielkie oddanie, które wręcz zabija zainteresowanie innymi kobietami, trochę mnie nie przekonuje. Czytając w dedykacjach o Duchovnym, machinalnie nastrajałem się na styl rodem z Californication, czyli dużo humoru, błyskotliwego tekstu, optymizmu, zabawy i seksu. Humor wprawdzie się pojawia. Niektóre akcje, jak chociażby wypad jednego z bohaterów do kasyna albo pojedynek w rzutach lotkami w pubie, były fenomenalne. Mam wrażenie, że gdyby to Migel, czyli owa postać z kasyna (wyobraźcie sobie, że gość zastawił cały dobytek swoich kolegów, zgarnął ich oszczędności i ruszył grać w pokera), był głównym bohaterem, to książka byłaby o wiele dynamiczniejsza, zabawniejsza, bardziej rubaszna i przede wszystkim wiarygodna. To jest właśnie ten największy mankament. Wiarygodność. Być może mam jakiś nad wyraz barwny, szczęśliwy i perspektywiczny żywot i nie rozumiem otaczającego mnie społeczeństwa, ale postać dwudziestoparolatka, narzekającego na trudy życia, wypowiadającego się z perspektywy mędrca i filozofa o prawdach egzystencjalnych i moralnych, jest dla mnie nużąca i brakuje jej wiarygodności.
 
Czego w życiu doświadczył taki młody chłopak, żeby teraz głosić swoje refleksje? Nie twierdzę, że są błędne. Wprawdzie większość tych mądrości jest banalna, ale były również trafne i błyskotliwe przemyślenia, zwłaszcza pierwszy rozdział i refleksje o pieniądzach. Problem w tym, że młody student nie jest wiarygodny w takiej roli. Kiedy Charles Bukowski pisze „byłem przerażony życiem, tym wszystkim, co człowiek zmuszony jest robić tylko po to, by mieć na jakąś strawę, kąt i odzienie. Dlatego właśnie wstawałem z łóżka i piłem. Kiedy pijesz, to świat nadal gdzieś tam sobie istnieje, ale przynajmniej na chwilę zdejmuje ci nogę z gardła”, to ja mu wierzę, bo to facet, który pracował w każdym najmniej przyjemnym zawodzie, który próbował przeżyć każdy kolejny dzień, a te słowa pisał mając 55 lat.
 
Natomiast student, który sobie żyje i imprezuje, przynajmniej częściowo utrzymuje się z pieniędzy rodziców i przeżywa wielkie rozterki, bo nie wie, co będzie robił po uzyskaniu dyplomu, nie jest dla mnie żadnym autorytetem, a jego problemy nie są niczym nadzwyczajnym. Rozumiem, że autor miał chrapkę na ambitną książkę, ale nie tędy droga. Dzielić się swoimi refleksjami na temat życia będzie mógł za trzydzieści lat. Problemy młodego człowieka, zamiast narratorskich wywodów, lepiej można było zobrazować sytuacyjnie. Nawet taka „komercha”, jak God hates us all serialowego Hanka Moody’ego, poszła właśnie w tę stronę i mimo że była to naprawdę mało ambitna, nastawiona na zysk książka, to jednak, z nielicznymi wyjątkami, często się śmiałem i czytało mi się ją naprawdę przyjemnie.

Wylałem już swoje żale związane z rozczarowaniem, które mnie dotknęło, więc teraz będzie już tylko dobrze, bo „Trzy Certyfikaty” sporo plusów mają. Przede wszystkim coś, do czego przywiązuję przeogromną wagę – dialogi. Nie ma nic gorszego niż autor, który nie rozumie dynamiki społecznej, nie ma pojęcia, jak wygląda i przebiega rozmowa i nie potrafi skonstruować realistycznego dialogu. Michał Mrozek na szczęście potrafi, co dowodzi, że jest częstym bywalcem imprez i innych ludzkich zbiorowisk. Dialogi są naturalne, a wtrącenia wyciągnięte z prawdziwego życia: „zapytałem (…) kręcąc w dłoni butelkę z piwem i zdzierając (…) papierową nazwę i logo marki”. Któż tego nie robił? Złe dialogi odbierają duszę postaci i mogą zepsuć najlepszą książkę, dlatego słowa uznania dla autora. Ponadto w tekście znajduje się kilka świetnych akcji i tekstów, które warto byłoby poznać i przy których na pewno się uśmiechniecie.
 
Kolejna rzecz to absolutny konik „Trzech Certyfikatów”. Mówi się, że mężczyznę poznajemy nie po tym, jak zaczyna, ale po tym, jak kończy. Mrozek zaczął dobrze, środek (poza niektórymi fragmentami) mu nie wyszedł, ale już zakończenie było fenomenalne. Obawiałem się, że finał mnie dobije, tymczasem sprawił, że zamiast mnożyć wady, zacząłem uważniej szukać zalet. Ze względu na tę końcówkę, książka jest warta kupna, tym bardziej, że cena jest niewielka (mniej więcej tyle, co wejściówka do klubu w sobotę), a sam tekst jest przecież napisany przez studenta, dlatego niejako się z nim identyfikuję i życzę wielu sukcesów w trudnym w naszym kraju zawodzie pisarza. Wszak to dopiero debiut Michała Mrozka i z każdą kolejną książką będzie lepiej, dlatego aby pojawiły się te kolejne, kupcie ją. Będzie co czytać w drodze do domu, a przy okazji wesprzecie naszego druha, studenta.

 
Autor: Mateusz Jędraś
 
Zobacz także:   Reklama:
Już dzisiaj: potyczki poetyckie!
Krośnieńska Noc Muzeów
Biblioteka ciągle w grze!
Wystawa Teresy Frąckowiak pt „Symbionty” w PWW
Artystyczny piątek trzynastego
 
     
     Wasze komentarze  


~tomek 2012-01-16 13:56:08
Nie wymagajcie od studenta, żeby pisał jak Bukowski ;) delikatna przesada :D

~neil 2012-01-16 14:15:24
Bukowski w tym wieku nie rzucal sie na takie dlugie formy, parał się opowiadaniami, więc dajmy spokój autorowi i sobie z porównaniami do Chinaskiego czy Californacation. Studia nie wielu z nas wygląda...

~agata 2012-01-16 14:16:51
Polska to nie California - taka mała różnica więc i mniej u nas seksu, dupy i kupy

~Aneta 2012-01-16 14:53:35
Jestem z Torunia i trafiłam tu przez FBka :) Bardzo dobra recenzja - obiektywna. Mam jednak wrażenie (bo przeczytałam), że nie chodzi o dawanie madrosci zyciowych przez autora tylko... to sa PYTANIA o...

~Mateusz Jędraś 2012-01-16 15:19:58
Ależ ja nie wymagam od studenta, aby pisał, jak Bukowski. Tym bardziej, że jego styl nie był jakiś bardzo wysublimowany i naszpikowany pięknym, artystycznym językiem. Nie chodzi mi o formę, bo stylowo...

~Patrycja 2012-01-16 21:38:32
Książka Mrozka może mnie nie powaliła, ale przynajmniej nie zmęczyła tak jak ta recenzja. Wiek wyznacznikiem mądrości? Radio Maryja też tak myśli! Koleś, który ukradł wszystko znajomym bardziej Cię in...

~Łuki 2012-01-16 21:48:55
W gruncie rzeczy recenzja pozytywna. To że jej autor spodziewał się czegoś innego to raczej jego indywidualny problem.

~Ja 2012-01-16 23:26:00
Ksiazka trafila do mnie z drugiej reki. Czytalem. Fajna opinia. Obiektywna. Nie jest to dzielo sztuki ale milo sie czyta. Dobrze wiedziec ze ktos mlody z naszego pokolenia probuje. Mam nadzieje na dru...

~RomanPolański 2012-01-17 09:41:52
Jak można się nastawiać zaczynając czytać książkę? ;p czyli wychodzi na to, że nie książka nie spełniła oczekiwań, tylko że opis był zły i tyle ;)i się autor recki "nastawił" na seks, a tam ...

~Olecki 2012-01-17 11:19:20
A może ten David Duchovny był ironią, taką trochę niewychwyconą? Dużo ironii w tym projekcie widzę, nawet na stronie internetowej ;)

~olok 2012-01-17 20:57:07
też zawsze jak paczę na dedykację "Dla ukochanej Kathrine" spodziewam się romansu i czułej miłości, a tam seks, pieniądze, zdrada i... rozczarowany jestem niczym autor tej recenzji. Rozumiem...

~Qwerty 2012-01-17 21:21:38
Ale zaraz... tam nie ma dedykacji dla Moody'ego tylko dla Duchovnego. Poza tym "podejście do życia, pieniędzy, seksu" z opisu to zapowiedź rozmyślań, podejścia właśnie. Wszystko się zgadza. ...

~MJ 2012-01-17 21:51:10
@Patrycja
Nigdzie nie napisałem, że wiek jest wyznacznikiem mądrości. Skoro tak uważasz, powinnaś odświeżyć sobie definicje słów, których używasz, bo zdaje się, że nie do końca rozumiesz, czym ...

~olok 2012-01-17 23:09:28
Tak czy siak, dedykacja dla Duchovnego też jest na samym koncu, wiec teza o czytaniu ksiazki od tylu do przodu nie jest bezpodstawna ;)

~tmk 2012-01-18 20:28:05
A ja jeszcze pozwolę skomentować sobie recenzję za pomocą obrazka:

pl.memgenerator.pl/mem-image/nie-znaj-czlowieka-mow-ze-nic-nie-wie-o-zyciu-pl-ffffff

~Mostowiaczek 2012-01-18 21:40:25
A tam! Burdy, awantury, piszcie o książce, a nie o recenzji :) może ja zacznę? Gdyż nie zgadzam się jednak co do tego braku dynamizmu. Dla mnie to było właśnie dobrze. Był dynamizm czasem (tak jak opi...

~hejtmistrz 2012-01-19 00:49:22
przeczytałem książkę z przyjemnością i myślę, że ta recenzja jest nieco krzywdząca, zwłaszcza zadziwił mnie niezmiernie zarzut rzekomych błędów w korekcie, czyżby autor powyższego tekstu nie do końca ...

~bibliotekarz 2012-01-19 17:32:57
chyba sie nie popisałeś w hejterowaniu, bo jak mozna nie zrozumiec korekty? ;p tak jakby chyba nie wiesz co to jest korekta ;p a ja wsrod owej burzy zauwazam jedna rzecz<: autor recenzji napisał, ż...

~pogromca lamusów 2012-01-19 19:07:08
słabo Ci to wyszło hejtmistrzu, bo najwyraźniej nie znasz pojęcia korekty...co do samej książki zdecydowanie polecam, odcinam się od negatywnych opinii, bo jak na debiut, jest to znakomita pozycja, kt...

~Drrynda 2012-01-19 19:11:53
Szanuję zdanie autora, ale jeśli ktoś ma konkretne oczekiwania co do książki, to wiadomo, że znajdzie w niej więcej wad niż zalet, bo ciężko dogodzić indywidualnemu czytelnikowi, który ma z góry założ...

~MJ 2012-01-20 13:41:44
Absolutnie nie zgadzam się z argumentem, że jak na debiut, książka jest znakomita. Dlaczego z racji tego, że to dopiero początek drogi autora, mam być bardziej pobłażliwy? Przeczytaj Fight Club Palahn...

~kp 2012-01-21 01:08:19
dobra juz nie szpanuj ile to ksiazek w zyciu przeczytales. co post to "a w tej ksiazce to to, a w tamtej to tamto"



Aby zobaczyć więcej komentarzy, przejdz do forum »

UZetka.pl nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy. UZetka.pl zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z netykietą.

Podpis:
Treść komentarza:
Wpisz w poniższe pole słowo INDEX aby dodać komentarz



 
 

ON AIR
Muniek
Dzieje Grzechu
za chwilę
Posluchaj nas128 mp396 mp332 aac

 
 
 
Index Lista
INDEX LISTA (not. 141)
Sobota 20:00

Ostatnia aktualizacja:2012-05-19


Głos M. O./T. Utwór
12 6 Enej

Skrzydlate Ręce

24 10 Cher Lloyd

Want U Back

35 8 Liber ft. InoRos

Czyste Szaleństwo

 
 
Nasz rozkład jazdy
PN | WT | ŚR | CZ | PT | SO | N
   
10:30 i 14:30 Index Wiadomości
Codziennie rozmowy z gośćmi na żywo
 
     08:10Informator imprezowy
     10:35Serwis sportowy
     13:10Informator imprezowy
     17:10Informator imprezowy
     18:00Pimp My Mind
     20:00Serwis sportowy
     20:05Muzyczna Akademia Indexu
 
O portalu   Reklama   Patronaty   Regulamin   Kontakt   RSS